Wszyscy przeciwko wszystkim

 

Czytam na dziś przypadający fragment z Księgi Mądrości.

Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. (Mdr 2, 12)

Zastanawiam się, kto jest kim. Dziś w Polsce każdy każdemu zarzuca łamanie prawa. Mam swoje zdanie, wiem co myślę o kolejnej awanturze. Co najmniej jedna ze stron wykracza poza prawo, tak wynika z logiki. Nie mogą wszyscy mieć racji, jeśli ich interpretacje się różnią, jeżeli się wykluczają.

Ale nie o to chodzi, kto ma rację. Zastanawiam się, co pomyślą jedni, drudzy i trzeci, gdy te słowa z Księgi Mądrości przeczytają. Prawdopodobnym mi się jawi, że wszyscy o innych, ale nie o sobie, pomyślą: to ci, którzy nam czynią fałszywe zarzuty; to nie my łamiemy prawo.

Mógłbym powiedzieć, że dobrze by było, gdyby każdy najpierw w belkę w swoim oku spojrzał, zanim złamaną drzazgę w oku brata mu wypomną. No bo braćmi jesteśmy, nawet jeśli przeciwnikami. Ale na pewno nie wrogami.

Odnoszę jednak wrażenie, że to za mało. Daliśmy się skłócić. Poszliśmy na wojnę, wysłani tam przez polityków. Musimy sobie to uzmysłowić. Politycy zostali w swoich fotelach. My musimy się od nich uwolnić i nawzajem przebaczyć. Wszyscy wszystkim.

Czytania z 11 marca 2016 >>>

(adm)

Share

w

Kategorie